Opublikowano w: Anonse |
Rusza budowa nowej siedziby Młodzieżowego Domu Kultury i Biura Wystaw Artystycznych przy ulicy Okrzei w Pile. Oto kilka zdjęć wizualizacji obiektu. Tak to będzie wyglądało…
Rusza budowa nowej siedziby Młodzieżowego Domu Kultury i Biura Wystaw Artystycznych przy ulicy Okrzei w Pile. Oto kilka zdjęć wizualizacji obiektu. Tak to będzie wyglądało…
19 czerwca 2008 r. w Salonie Biura Wystaw Artystycznych i Usług Plastycznych w Pile, w wypełnionej do ostatniego miejsca sali, wystąpiła jazzowa formacja Trio RGG.
Trio RGG tworzy trójka absolwentów Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach: Przemysław Raminiak – fortepian, Maciej Garbowski – kontrabas, Krzysztof Gradziuk – perkusja. Ich współpraca rozpoczęła się w 2001 r., gdy Rominiak i Gradziuk – wówczas studenci zaoczni Akademii, poszukiwali kontrabasisty, z towarzyszeniem którego mogliby wykonać recital licencjacki. Tym cennym nabytkiem okazał się Garbowski – student trzeciego roku studiów dziennych. No i zaczęło się… (czytaj cały artykuł)
Współcześnie, jesteśmy świadkami zwycięstwa ikonolatrii (adoracji obrazów) nad tekstulatrią (adoracją tekstu). Co więcej, żyjemy w czasach, w których mamy do czynienia ze swoistą nadprodukcją obrazów, zarówno tych tradycyjnych, jak i tych generowanych na drodze niekonwencjonalnych praktyk artystycznych. W przestrzeni współczesnej ikonolatrii doskonale mieszczą się obrazy elektroniczne, przynależne do sztuki tzw. nowych mediów. Pojęcie nowych mediów, choć powszechnie współcześnie używane, nie jest jednak pojęciem o precyzyjnym zakresie znaczeń. Warto tu przytoczyć kilka jego definicji. I tak na przykład Karol Jakubowicz stwierdza, że: „nowe media to wszelkie techniki pozyskiwania, utrwalania, przetwarzania i transmisji informacji, danych dźwięku i obrazu, wynalezione i wprowadzone do użytku później, niż telewizja tradycyjna”.1 Z kolei Andrzej Gwóźdź, rozwijając wcześniejszą definicję, zauważa, że nowe media: „wykorzystują cyfrowe (nieciągłe, oparte na opozycjach binarnych) kodowanie sygnału […] w miejsce kodowania analogowego (ciągłego, opartego na podobieństwie) [oraz] przechowują […] informacje na nośniku magnetycznym, a nie — jak film czy tradycyjna fotografia — na nośniku fotochemicznym”.2 Natomiast Ronald E. Rice proponuje jeszcze inną definicję nowych mediów, pisze on, że nowe media to: „te technologie komunikacyjne, zwykle oparte na komputerze, które umożliwiają lub ułatwiają interaktywność między użytkownikami lub między użytkownikami a informacją”.3
Niestety, wśród przedstawicieli współczesnej teorii sztuki panuje często skłonność do zbyt entuzjastycznych ujęć zagadnień związanych ze sztuką mediów elektronicznych. Często niemalże każda realizacja nowomedialna wzbudza euforyczne opinie tylko dlatego, że przynależy ona do niekonwencjonalnego kręgu ujęć i rozstrzygnięć „czysto” technologicznych. Czyżby zatem tylko zaawansowana technologia decydowała tu o wartości ocenianych w ten sposób wypowiedzi artystycznych?
Rzeczywiście, potencjalnie nowe media, dają współczesnemu artyście nieograniczone wręcz możliwości wyrazu. Niewątpliwie nowomedialne realizacje zmieniły bardzo wiele w naszym pojmowaniu i odbiorze sztuki. Jak przypomina Krystyna Wilkoszewska: „jeśli chodzi o artystę, to podkreśla się [wielokrotnie] istotne przesunięcia w rozumieniu [samego] procesu twórczego, w którym uczestniczy maszyna inteligentna, na wielu płaszczyznach prześcigająca możliwości człowieka. […] Zmiana procesu wytwarzania oznacza [również] zmianę […] samego dzieła. Przede wszystkim problemem staje się jego podstawa bytowa […] Dzieło multimedialne często „znajduje się” w sferze zwanej virtual reality, gdzie za konkretnością obrazów skrywa się abstrakcyjne królestwo digitalne”.4 Mówiąc nieco prościej, bardzo „realne”, nieraz skrajnie sugestywne obrazy żyć mogą tylko podczas pracy wysokiej klasy elektronicznej aparatury, natomiast po jej wyłączeniu, stają się one martwe, nieobecne, niejako zahibernowane. W końcu są one tak naprawdę przede wszystkim „zapisem zerojedynkowym”, nieposiadającym trwałego, materialnego „ciała”, jakie posiadają zazwyczaj tradycyjne rzeźby czy obrazy. Istotne wydaje się również to, że dzieła cyfrowe, rezygnują także z obowiązku reprezentacji oraz, że ich odbiór jest często interaktywny. Odbiorca może w pewnych przypadkach okazywać się również współautorem takiegoż dzieła, a ono samo może stawać się z kolei jakością, podatną na szeroko rozumiane zmiany i metamorfozy. Być może zatem, można zaryzykować stwierdzenie, że „tożsamość” dzieła cyfrowego nie jest określona w sposób ostateczny i istnieje ona w swoistej sferze płynności i zmienności, co wydaje się szczególnie interesujące, jeśli przyjmiemy ponowoczesną perspektywę oglądu wspomnianego zjawiska. Dzieła cyfrowe mogą działać na różne zmysły (np. słuchu i wzroku jednocześnie), realizując tym samym, w niekonwencjonalny sposób, artystyczne marzenie o syntezie sztuk.
A jednak, nie można powiedzieć, żeby wszystkie dzieła z kręgu nowych mediów były dziełami wybitnymi, czy też ujmując rzecz mniej pompatycznie, dziełami istotnymi, jeśli chodzi o kwestie artystycznych przekazów i sugestii. Jak trafnie zauważa Piotr Zawojski: współczesna postać ikonolatrii, to nic innego jak oddawanie czci obrazom pozbawionym waloru głębi i tajemnicy.5 Wiele dzieł z kręgu nowych mediów, to dzieła przeciętne, które prezentują bardziej zachwyt i fascynację możliwościami samego medium i zaawansowanej technologii, aniżeli adekwatne wykorzystanie owego bogatego medialnego potencjału. Moim zdaniem, współcześnie, dla aktywnego twórcy najistotniejsza wydaje się kwestia adekwatności wyboru medium (czy to tradycyjnego, czy też cyfrowego) w celu jak najlepszego przekazu własnych idei, przeżyć czy przemyśleń na temat rzeczywistości, czy problemów samej sztuki. Jeśli wybory te są nieprzemyślane lub są, tylko i wyłącznie, podyktowane nakazami współczesnych koniunktur artystycznych — wtedy, najczęściej powstać może „chybione”, przeciętne dzieło sztuki. Jest to tym bardziej niepokojące, że media elektroniczne w gestii naprawdę dojrzałego i świadomego wykorzystywanych przez siebie środków artysty mogą stać się cudownym narzędziem, przydatnym do wygenerowania wartościowego, godnego uwagi dzieła, mogącego mieć ogromny wpływ na szeroki krąg współczesnych odbiorców.
Myślę, że poszukiwanie oraz prezentacja ciekawych i, co najważniejsze, intrygujących i wartościowych dzieł z kręgu sztuki nowych mediów — jest ważnym zadaniem współczesnych instytucji artystycznych. Jak podkreślają to współcześni teoretycy sztuki: obecnie wzrasta liczba wystaw poświęconych prezentacji realizacji mediów elektronicznych, chociaż teoretycznie sztuka taka może być dostępna w każdym prywatnym mieszkaniu, to praktycznie — ponieważ wymaga sprzętu o dużej złożoności jak i wysokiej jakości — jedynym sposobem jej doświadczania pozostają [nadal] tradycyjne galerie i muzea.6 W Polsce wiele z galerii coraz częściej posiada niezbędny sprzęt i zaczyna pokazywać sztukę mediów elektronicznych. Między innymi czyni to ostatnio Biuro Wystaw Artystycznych w Pile. Miejmy nadzieję, że aktywność na tym polu przybliży naprawdę wartościowe propozycje sztuki nowych mediów, która zdaje się stać najwyżej, w polskich hierarchizacjach artystycznych postaw i tendencji.
Rafał Boettner-Łubowski
6 czerwca 2008 roku odbył się wernisaż wystawy rysunku i malarstwa Stefana Sławińskiego pt. ŚLAD DOTYKU.
Artysta zaprezentował kilkadziesiąt aktów kobiecych w rozmaitych konfiguracjach i układach, przetworzone rysunkowo i malarsko na wiele sposobów. (czytaj cały artykuł)
Trzydzieści lat działalności Biura Wystaw Artystycznych w pejzażu kulturalnym miasta Piły skłania do refleksji nad tym, czym ono jest dla miłośników sztuki i twórców mieszkających w naszym regionie, jakie jest jego szersze znaczenie kulturotwórcze, co stara się wnieść, jakie wartości estetyczno-duchowe wdrożyć do obiegu społecznego, co kreować, co wspomagać. Poprzez swoją działalność placówka ta uczestniczy w szerokim programie upowszechniania, którego celem jest edukowanie społeczeństwa – umożliwianie poznania przez szerokie kręgi społeczne zjawisk zachodzących w sztuce współczesnej. BWA stara się – na miarę swoich możliwości finansowych – pokazywać prace artystów wybitnych, o uznanym dorobku twórczym, ale na tym nie poprzestaje – promuje także twórców młodych, których twórczość nie jest jeszcze znana, ponieważ dewizą galerii jest nie tylko pielęgnowanie tradycji, ale też śmiałe patrzenie w przyszłość. Jedynym kryterium merytorycznym prezentacji jest szeroko rozumiany profesjonalizm nadający wystawom wysoki poziom artystyczny.
Bez kultury nie ma cywilizacji. Harmonijny rozwój człowieka powinien dokonywać się tak w sferze materialnej, jak duchowej – poprzez kulturę, religię, sztukę. Dzisiaj życie ludzkie ulega dehumanizacji, człowiek bardziej obcuje z maszyną niż z drugim człowiekiem, zatraca swą podmiotowość, rozchwianiu ulegają podstawowe pojęcia i wartości. Żeby się odnaleźć powinien znów zacząć zadawać pytania - kim jest, dlaczego jest, po co jest? Sztuka mu to umożliwia. Obcowanie ze sztuką pobudza do myślenia, sprawia, że zaczynamy pełniej poznawać otaczającą nas rzeczywistość - widzieć, odczuwać i rozumieć lepiej nowe sensy i znaczenia.
Biuro Wystaw Artystycznych jest pośrednikiem pomiędzy twórcami a odbiorcami. Rozprzestrzenia i przybliża wartości kreowane przez artystów. Wartości te nie mają charakteru wymiernego, nie można ich zważyć, zmierzyć i przełożyć na procenty i wskaźniki. Owoce tej pracy obserwowane są po wielu latach w różnych dziedzinach naszego życia, niekoniecznie związanych z kulturą i sztuką. Jako społeczność musimy rozumieć i wspierać działalność tego typu instytucji, gdyż są one ważnym elementem porządkującym współczesność, w której przypadło nam żyć i pracować. Działalność galerii nie ma charakteru ściśle komercyjnego i nigdy mieć go nie powinna. Nie działa też dla jakiejś wąskiej grupy, czy kasty lecz prowadzi otwartą działalność dla ogółu społeczeństwa. Obiegowa opinia, że służy jedynie artystom i grupie zaprzyjaźnionej publiczności jest niepełna. Bierze się ona stąd, że galeria odbierana jest jako placówka elitarna - służąca wybrańcom, którzy – notabene – nie czerpią z tego żadnych większych profitów, gdyż są to „artyści wolontariusze”, mocno trwający przy swoich ideach, których ta swoista „elitarność” zobowiązuje do nieustannego artystycznego rozwoju, a poprzez wystawy w galerii pragną dotrzeć z przekazem do szerszej publiczności. To wspólny cel twórców i obowiązek animatorów – misja sztuki dla społeczeństwa, które w swej dziwnie pojętej naiwności sądzi, że bez sztuki można żyć, doskonalić się i konkurować z innymi, bardziej rozwiniętymi narodami. BWA w naszym regionie jest propagatorem wartościowych zjawisk i trendów w sztuce polskiej i światowej, a zarazem pełni rolę strażnika wartości nieprzemijających, które dla człowieka mają z perspektywy czasu znaczenie o wiele większe, niż codzienne potrzeby bytowe. To nie jest „galeria rzeczy ładnych” służących tylko do celów dekoracyjnych, a mimo to piękna w jej salach nie brak. Jest to miejsce, w którym można kontemplować wytwory sztuki, dać się im uwieść, smakować je, podążać za ich metafizycznym przekazem, bogacić swą wyobraźnię. Działalność upowszechnieniowa tej placówki, która jako jedna z nielicznych w naszym regionie prowadzi ją w sposób profesjonalny, nabiera dzisiaj szczególnego znaczenia, gdyż edukacja sztuki w naszych szkołach, pomimo dobrych programów nauczania, jest szczątkowa. Zapomina się bowiem, że wychowanie przez sztukę ma charakter ogólnorozwojowy. Komputeryzacja i Internet nie przekłada się bezpośrednio na rozwój człowieka. Potrzeba czegoś więcej. Trzeba obcowania z żywą twórczością, z żywą kulturą i żywym twórcą. To uczłowiecza poznanie - nadaje mu smak, zapach, barwę. Tylko tak można kształtować ludzkie pasje, charaktery, przekonania i opinie niezbędne do funkcjonowania dziś w demokratycznej europejskiej wspólnocie.
Z okazji rocznicy powstania naszej galerii życzyłbym nam wszystkim, aby przez następne lata mogła się ona rozwijać. Chciałbym, by ludzie, którzy dzierżą ster władzy w naszym regionie patrzyli bardziej perspektywicznie na procesy rozwojowe kształtujące naszą społeczność, rozumieli je i dokładali wszelakich starań, by były one harmonijne i pełne.