Dawniej dość intensywnie zajmowałem się fotografią – wywoływałem klisze, zamawiałem odbitki, sam powiększałem czarno-białe odbitki. Miało to w sobie magię i tajemniczość, bo nigdy nie byłem pewny rezultatu. Od pstryknięcia do obejrzenia rezultatu mijało kilka godzin, a nawet dni. Obecnie fotografia cyfrowa zdominowała rynek, ale czy pod względem jakości porównywalna jest do klisz? Wydaje mi się, że tak gdzieś od 10 megapixelowych matryc jakość jest porównywalna (w dużym uproszczeniu). I oto mój stary Canon z lat 90-tych – piękna maszynka, która do tej pory jest idealnie sprawna, a obok???
Ha, mój nowy nabytek. Cóż, przyszła pora, aby rozstać się ze starą kamerą video (sprzedałem na allegro). Kupiłem za to nowego Canona 550d z 18 megapixelową matrycą. Sami oceńcie jakość zdjęć, ale te fotki we wnętrzach wykonane były przy czułości ponad 800-6400 ISO i powiem Wam, że tradycyjna klisza przy takiej czułości miałaby ziarno jak kule armatnie (te robione były bez flesza).
To Milena na basenie. Testowałem tam sprzęt. Próbuje też obrabiać RAWy (czyli fotografie zapisane w pliku składowym), jak widać z różnym powodzeniem (w kolorach). Rozdzielczości tu nie zobaczycie, bo musiałem zmniejszyć fotki, raczej po 5MB każdej, to nie chcielibyście ściągać. A dalej fotki robione na świeżym powietrzu.
Sprzęt jest naprawdę dobrej klasy, ma matrycę z Canona 7d, a kosztuje połowę jego kwoty (obudowa jest plastikowa, a nie magnezowa jak w 7d i zapewne jeszcze kilka innych rzeczy się różni, ale których i tak nie wykorzystam). Wielu fotografów zarzuca temu sprzętowi, że za dużo pixeli na małej powierzchni nie niesie poprawy jakości, że więcej szumów i lepiej pozostać przy 10 megapixelach. Powiem jedno, bzdura, świat idzie do przodu i nawet tysiące oburzonych fotografów tego nie zmieni. Chcę jeszcze wykorzystać jedną istotną zaletę tego aparatu (przez wielu również uznaną za wadę, ale to raczej jakiś polski syndrom) – będę kręcił nim filmy. Format zapisu to najwyższej jakości full HD, a użycie profesjonalnych obiektywów daje niesamowite efekty głębi, kolorów, ostrości, itp.
Są też wady Canonów – największa to stabilizacja obrazu, która została przerzucona na obiektyw, przez co jest drogi, a i tak nie radzi sobie z tym idealnie. Lustrzanki Sony pod tym względem wypadają lepiej, nie wiem jak jest w Nikonach.
p.s. Przyjrzyjcie się tej fotografii (autoportret, a jakże) – jednak żyjemy w Matrix’ie – rzeczywistość jest zakrzywiona w odbiciu lustrzanym!!!


















Opublikowano w
Słówka:
Gratulacje,myślę, że zrobisz mi piękny portrecik.
Buziaki.
p.s. Dzień Mamy niedługo
Podziwiałem Twój nowiutki aparat w realu- jest w istocie piękny!
Patrzę tak na Twoje “basenowo-kąpielowe” fotki i widzę, że Twój nowy Canon umie tak jak mój Olymus pod wodą harcować!
(czekam na skuterkowe foteczki Canonem uczynione!)
Pozdrawiam- Jacek