Kiedyś się zastanawiałem, jak by wyglądał świat, jeśli by doszło do globalnej wojny atomowej? Moje rozmyślenia jednak nie zostały w żaden sposób zapisane, ani rozwinięte (może dlatego, że jeszcze wtedy nie było internetu). Niedawno, właśnie w internecie, znalazłem książkę “Metro 2034″, którą na bieżąco pisze i publikuje Dmitrij Głuchowski. Pomagają mu w tym czytelnicy, którzy wyrażają swoje opinie, co ich zdaniem powinno być dalej. Czasem autor bierze pod uwagę zdanie fanów.
Zacząłem czytać i okazało się, że “to jest to!” Okazało się także, że to już druga seria, a znajoma przyniosła mi książkę ”Metro 2033″ – pierwszą serię. Strasznie mnie to wciągnęło… Książka opowiada o życiu po wojnie globalnej, gdzie cały świat został zbombardowany nie tylko bronią atomową, ale jeszcze jakimiś nie znanymi nam dziwactwami. Na planecie rozwinęły się przeróżne mutanty, zazwyczaj krwiożercze i straszne. Z całej ludzkości przetrwali tylko ci, co akurat znajdowali się w moskiewskim metrze. (Metro naprawdę jest, oprócz firmy transportowej, największym na świecie bunkrem przeciwatomowym. Hermetyczne drzwi są zamykane automatycznie, zamontowane są specjalne filtry powietrzne i wodne. Po za tym z metrem połączone są niektóre bunkry i wiele tajemniczych obiektów. Co jest bajką, a co prawdą, nie wiadomo do dziś. Obiekt objęty jest tajemnicą.) Jednak do metra przenikają różne mutanty, szczury i inne, oraz zdarzają się niewyjaśnione sytuacje. Życie toczy się na kilkudziesięciu stacjach metra, a w tunelach jest strasznie. Każda stacja ma swoją władzę i prawo, a pieniądzem jest nabój karabinowy do kałasznikowa (szaszłyk ze szczura kosztuje 3-5 nabojów). Na każdej stacji są ufortyfikowane wejścia do tuneli i bojownicy, którzy pełnią wartę. Na kilku stacjach rzadzą komuniści, na paru – naziści, na całej linii Okrągłej – rządzi spółko-mafia Ganza, na stacji pod biblioteką - bibliotekarze i wojskowi i wiele innych. 
Główny bohater – Artiom, mieszka na stacji WDNH, na “skraju cywilizacji”. Dostaje zadanie od tajemniczego gościa – uratować swoją stację przed “czarnymi” (to miejscowe mutanty, które setkami próbują wtargnąć na stację). Aby to zrealizować, udaje się w na stację-metropolię Polis. Po drodze zdarzają się przygody, poznaje wszystkie oddzielne kultury metra, spotyka różnych ludzi, ludzi-mutantów, zjawy, trafia na tajne obiekty, jak np. stacja metra pod Kremlem, wychodzi na powierzchnię, itd. Zakończenie jest niby happy-endem, ale nie do końca – pozostawia do myślenia.
Jeśli książka pojawi się w polskiej wersji, polecam przeczytać miłośnikom fantastyki. A jeśli znacie rosyjski, to czytajcie w oryginale na stronie książki www.metro2033.ru.
[email_link]








Opublikowano w
Słówka:
wyglada na to, ze opowiedziales w opisie cala ksiazke
hi, hi!!! Jak oglądasz film, to domyślasz się jak się skończy, ale i tak oglądasz. Najciekawsze jest to co w środku.
Elwirko Kochana!
W Dniu Twych Imienin Najserdeczniejsze Zyczenia , zdrowia szczęscia spełnienia najskrytszych marzen i pragnień .
Zyczy D.A Pawełczakowie
Pozdrowienia dla całej rodzinki /pa
Mariano Italiano (widziales Poranek Kojota?
) co tam w szerokim swiecie? Napisales ze serwer lap.pl jest niezly – i kupilem go – i przeklinam ten dzien
jest tak okropny ze masakra
pozdro Dla Ciebie i zony. MiG.
Michał, nie namawiałem Cię, po prostu, powiedziałem że jak dla mnie jest dobry ten serwer i tani. Mogę pomóc Ci skonfigurować pocztę, stronę i inne, najlepiej w rozmowie przez Skype’a (jeśli masz takiego). Po za tym, trzeba było skorzystać z 7-dniowej próby, aby się przekonać, a nie od razu przelewać kasę. Nie widziałem Poranka Kojota (i co teraz?). Dzięki za pozdrowienia, coś rzadko się ostatnio odzywasz. Pozdrowienia!
Szkoda, że nie ma polskiego tłumaczenia, a raczej polskiego wydania. Z chęcią bym przeczytał. Czy była wersja kinowa tej ksiązki?
Nie, wersji kinowej nie było. Natomiast wydaje mi się, że tłumaczenia książki będą wydane po polsku, gdyż jedno z wydawnictw wykupiło już polską domenę internetową odpowiadającą nazwie książki (o ile pamiętam to następnej części, ale może tej też). Pewności nie ma, kurcze może samemu otworzyć wydawnictwo? Szukam wspólników!
Myślę, że to nie jest stracony pomysł, aczkolwiek wiąże się z niemałymi kosztami. Dystrybucja i wydrukowanie to nie największy problem – ale reklama i promocja. Czy Polacy kupili by tą pozycję. Ja sam przez zupełny przypadek dzisiaj dowiedziałem się o jej istnieniu. Trzeba by zrobić badanie rynkowe, czy jest zapotrzebowanie na taką pozycje. Głowa pełna pomysłów
Ale do realizacji jak zawsze daleko. Jeśli wyjdzie polskie wydanie – ja kupuje. Co do domeny – może ktoś chce ją powiązać z grą komputerową? Bo takowa została wyprodukowana.
P.S. Ile w przeliczeniu na PLN kosztowałą książka?
P.S. I ile gra komputerowa?
Pozdro
No fakt, ja też natknąlem sie na nią przez przypadek i wiem że bedzie świetna. Ksiązka kosztuje pewnie z 39.90 zl. a gra to nie wiem.
Pozdrawiam!